№ 1
Szanowny
Lwie Jakowlewiczu,
Z chęcią przyjmuję
propozycję Komitetu, dotyczącą zbierania materiałów o folklorze Ajnów
i Oroków wyspy Sachalin. Nie posiadam jeszcze Pańskich instrukcji, ale
spieszę wysłać przy tej okazji kilka ajnuskich bajek (w 6 zeszytach
№№ 1-11) wraz z ich tłumaczeniem. Przy nagrywaniu mowy ajnuskiej poszedłem
za przykładem Dobrotworskiego i zastosowałem alfabet rosyjski, z jedną
tylko różnicą - dodałem łacińską literę „h”. Litery „i”,
„u” zapisuję w brudnopisie jednym znakiem „i”, aby później nie
pomylić się i nie poplątać z literą „p” lub „n” (w języku
rosyjskim, w odróżnieniu od języka polskiego, wspomniane przez badacza
litery są do siebie graficznie podobne – przyp. tłum.). Przy przepisywaniu
na czysto pozostawiłem właśnie taki sposób zapisu, licząc na to, że
pozwoli to i innym osobom, nie znającym języka ajnuskiego, łatwo i bezbłędnie
odczytać teksty. Ciąg dalszy bajek mam nadzieję wysłać jesienią lub
na początku zimy. Legendy o Tonczi wyślę dopiero wówczas, gdy zbiorę
więcej potwierdzonego materiału.
Co zaś tyczy
się narzędzi antropometrycznych to, zanim jeszcze otrzymałem list od
Komitetu, zgodziłem się pożyczyć je jesienią od W. L. Sieroszewskiego
i dokonywać nimi pomiarów metodą, którą mi on pokaże podczas wspólnej
wyprawy do Ajnów na wyspę Hokkaido. Dlatego też, jeśli Komitet nie
wysłał jeszcze narzędzi, to proszę się z tym wstrzymać, bo będą
one zbyteczne.
Proszę przyjąć
zapewnienie o całkowitym moim szacunku i oddaniu
B. Piłsudski
Obecnie znajduję się na Hokkaido. Przewiduję, że za dwa miesiące wrócę na południe Sachalinu.
4 sierpnia 1903 r.
PFA RAN. Zb.148, sp.1, d.16, l.34.
№ 2
Drogi Lwie Jakowlewiczu,
Na dniach przeczytałem
w Ros[yjskich] Wiadomościach z 1-go października w № 269 o tym, że
w Biuletynach Ros[yjskiego] Komitetu ds. bad[ań] Środ[kowej]
i
Wsch[odniej] Azji powinno pojawić się moje
wstępne sprawozdanie. B[yć] m[oże]
wspominał
Pan o tym w instrukcji, której nie otrzymałem i b[yć] m[oże]
minął już termin sprawozdania, choć w gruncie
rzeczy nie minął jeszcze rok od czasu, który można by uważać za początek
mego wyjazdu z ramienia Komitetu. Zacząłem pisać sprawozdanie,
którego początek poleciłem już przepisać i wysyłam
je Panu do zaopiniowania. Później zorientowałem się, że powinienem
załatwić tu jeszcze wiele spraw i nie już zdążę przesłać go Panu
ostatnim statkiem, a tu. Po odpłynięciu ostatniego statku powinienem
jechać do miejsca, w którym spędzę zimę, aby zorganizować szkółkę
ajnuską. Teraz jest u mnie dwóch mężczyzn z plemienia „nani” i
syn japończyka i kobiety „nani”, z którymi prowadzę rozmowy - o
ile czas im na to pozwoli (są oni zajęci skupem soboli), i o ile uda
mi się przełamać ich niechęć do rozmów.
Jak tylko pojadę
bliżej do Ajnów, zajmę się przepisywaniem na czysto opisów już wysłanych
przedmiotów ajnuskich. Czeka mnie jeszcze cała masa innych prac: tłumaczenia
dalszych tekstów, stworzenie wstępnych zarysów wg poszczególnych zagadnień
z etnografii Ajnów, próby pomiarów antroponimicznych, stworzenie gramatyki
języka i słownika słów używanych współcześnie i tylko w poezji.
Będą jeszcze nowe przypadkowe nagrania, a pozostały mi już tylko nieco
ponad trzy miesiące, potem zaś chcę jechać do Oroków (od marca do
maja lub czerwca) do Tarajki. Tak w ogóle to myślę, że jest tu pracy
dla mnie na kilka lat, a i to pod warunkiem, gdy się do niej porządnie
przyłożyć. Nie otrzymuję od Pana wiadomości, czy otrzymaliście wysłane
przeze mnie materiały. Nie pamiętam już wcześniejszych, ale w tym roku
wysłałem już do Was 16 czerwca współcz[esne]
pieśni gilackie №№ 28-31; dawne №№ 1-5 pieśni gil[ackie], ”mnie
poświęcone...” №№ 1-6; kilka arkuszy bajek gil[ackich].
Z Hokadate dla Komitetu Ros[yjskiego]
bajki
ajnuskie №№ 1-11. Teraz posyłam trzy ajnuskie legendy wraz z tłumaczeniami.
Pieniędzy jak do tej pory nie otrzymałem.
Żyję już za ostatnie, starczy mi ich jeszcze na dwa mies[iące],
a może do marca, ale za to nie będzie za co kupować przedmiotów u Oroków,
a przecież, jak mówił mi Sieroszewski, na ten właśnie cel przyznano
mi 500 r[ubli]. Jeśli do stycznia przyślecie
mi obiecane 350 r[ubli], a od stycznia znów
po 50 r[ubli] miesięcznie, to może się
wyrobię. Za wałki jeszcze b[yć] m[oże] coś
mi przyślą. B[yć] m[oże] wyjaśnieni
się to jeszcze kiedy przyjdzie pocztą. Przecież na pewno wrócił już
pan z urlopu, na który, jak mi pisali krewni, Pan wyjechał.
Niestety japoński
statek pocztowy przypłynął z Władyw[ostoku] 23
listopada wg starego kalendarza i w ogóle nie przywiózł poczty rosyjskiej.
Zacząłem powoli
tworzyć słownik ajnusko– rosyjski, a przy tym wyjaśniać i tworzyć
system reguł gramatycznych.
Chcę Wam przesłać,
jak tylko uzbieram, zeszyt tekstów. A może nie trzeba przesyłać tak
często? Spieszę się, lecz wszystko w rękach poczty.
Wszystkiego
dobrego, proszę pisać,
Wasz Bron. Piłsudski
23/XI 1903 r.
PFA RAN. Zb.148, sp.1, d.16, l.57-59.
Tłumaczenie
Katarzyna Matwiejczyk